Po skończonej lekcji załoga Aurory szybko pognała do sali treningowej. Była to rozległa sala z mnóstwem sprzętu do ćwiczenia szermierki. Pośrodku pomieszczenia znajdowała się figura do treningów. Drewniana postać mężczyzny pamięta dużo uczniów Akademii, jest tam praktycznie od samego początku.
- Tu niczego nie ma - powiedziała Eliza zbliżywszy się do figury. - Ręka była na pewno wielokrotnie przestawiana, a w drewnie nie ma żadnych znaków.
- Może się zatarły - odparł Tytus.
- Zaczekajcie - Filip podszedł do figury i dokładnie ją obejrzał. Po chwili zaczął się uśmiechać - Mam! Podajcie mi szpadę.
Tytus podał chłopakowi miecz. Filip wsunął szpadę w szczelinę w drewnie i lekko ją rozszerzył. Z tajnej skrytki wypadła kartka.
- Kolejna wskazówka. - ucieszyła się Eliza, jednak po przeczytaniu wiadomości się strapiła. - Cholera, co to ma znaczyć?

- Rozumiecie coś z tego? - spytała się Eliza
- Przecież to jest po hiszpańsku, nic nie zrozumiesz. - stwierdził Tytus.
- Moment, rozszyfrowałam to. Tu jest napisane : "na drzwiach napis się czyta o treści mej duchowej". - powiedziała Diana.
- Co to może być?
- Nie wiem, ale chyba będzie ciekawie.