środa, 18 maja 2016

22. Szukanie sprawiedliwości cz.2

Ewelina obudziła się małym pomieszczeniu. Cień zakrywał połowę pokoju. Z głębi wyłoniła się jedna postać. Miała na sobie czarny płaszcz z kapturem, więc nie można było stwierdzić jej tożsamości. 

- Co tu się wyrabia? - dziewczyna wyglądała na zdziwioną.

- Jesteś tutaj, by pomówić o twoim zachowaniu. - Głos był bardzo zachrypnięty. Ewelka aż się skrzywiła.

- Że o co chodzi?

- Źle się zachowujesz i ... yyy i musisz się zmienić, bo innym to przeszkadza.

- Komu? 

- Młodszym uczniom.

- Filip, to ty?

Postać lekko drgnęła, ale po chwili się uspokoiła. Nie chciała zdradzać swojej tożsamości. Ewelka podeszła wolno i cicho do postaci i energicznie zdarła kaptur z głowy. Chociaż było ciemno, zdołała ujrzeć granatowe kosmyki włosów. 

- Pożałujesz tego - powiedziała dziewczyna do Filipa. Ten szybko założył kaptur i uciekł. 

 

- I co? Przekonałeś ją? 

Diana z resztą zaczęli sypać pytaniami na temat ich planu. Filip odpowiedział tylko spuszczoną głową.

- Tylko niemów, że się ujawniłeś. - powiedziała z pretensjami Blanka.

- To ona się zorientowała. - Filip starał się bronić.

- Wiesz co, nie dziwie się Elizie, że ciebie wyrzuciła z załogi jak ty nawet z własną siostrą rozmawiać nie potrafisz. - Blanka westchnęła - No, cóż. Wymyślimy coś innego. Jakieś sugestie?

Życzenia

Z okazji świąt Bożego Narodzenia życzę moim czytelnikom dużo zdrowia, szczęścia i pomyślności oraz szczęśliwego nowego roku.