niedziela, 15 lipca 2018

38. Zażenowanie

Stosowanie szkolnego aresztu narodziło się w głowie Espadona już dawno. Kara polegała na umieszczeniu ucznia w pojedynczej celi tylko o chlebie i wodzie. Według dyrektora samotność zmienia na lepsze nawet najbardziej pyskatych i niegrzecznych studentów. Zwykle kara przynosiła takie efekty. Zresztą Espadon chciał pokazać uczniom co ich może spotkać na morzu w razie pojmania przez wroga lub marynarkę wojenną.

Ewelina i Rafał siedzieli obok drzwi prowadzących do cel aresztu. Od czasu do czasu dziewczyna posyłała swojemu towarzyszowi niedoli miłe spojrzenia.

- Dzięki. - powiedziała w końcu - Za wzięcie winy na siebie. Nie musiałeś tego robić.

- Chciałem ci udowodnić, że do czegoś się nadaję. - Rafał uśmiechnął się - Zresztą trzeba chronić załogę przed rozłamem. Nie chciałem, żeby cię wyrzucili.

Nagle wyrósł przed nimi strażnik, a nastolatkom zrzedły miny. Mężczyzna trzymał w ręce szkolne podręczniki.

- Wasi przyjaciele przynieśli wam książki. Wykorzystajcie ten czas sensownie. Profesor Montego ma was przepytać z całej historii żeglugi. - podał im książki i zaprowadził do cel.

 

Tymczasem w auli trwały już żarliwe dyskusje na temat aresztowania Eweliny i Rafała. To najbardziej zainteresowało Zuzannę. Cieszyła się z klęski swojego wroga.

- Ale macie genialnego kapitana i I oficera. Prowadzili ich jak bandytów. - powiedziała do załogi Perły Atlantyku.

- Zamknij się w końcu. Nie widzisz, że nikt nie zwraca na ciebie uwagi? - spytała się Kamila, która do czasu powrotu Ewelki została mianowana kapitanem.

- Wiesz, że ty byłabyś lepszym kapitanem? Już to widzę - bitwy, wyprawy pod twoim dowództwem.

- Nie musisz mi się podlizywać. Lepiej się ode mnie odczep, bo wyzwę cię na pojedynek, a walczę całkiem nieźle.

W tym momencie do auli weszła Diana. Miała zamiar pouczyć się ze swoimi przyjaciółmi. Nagle Eliza wstała i krzyknęła na całą salę:

- Patrzcie, idzie dziewczyna tego ciamajdy, Filipa Trytona.

Po auli rozeszła się fala śmiechu. Najgłośniej śmiała się, oczywiście, załoga Eweliny i Zuzanna, która nie od razu zrozumiała o co chodzi. Diana czuła wstyd, chciała zapaść się pod ziemię. Szybko uciekła do swojego pokoju, a za nią podążyła Blanka.

 

Diana wbiegła do pokoju, zamknęła drzwi i położyła się na łóżku. Starała się być silna, lecz nie dała rady. Pół minuty później poduszka była już mokra od łez. Jak oni mogli? Śmiać się z niewinnej osoby?

W tej samej chwili do pokoju weszła Blanka. Podeszła do koleżanki i pogłaskała ją po głowie.

- Wiem, że cierpisz, ale nie ma sensu przejmować się idiotami.

- Nie mam ochoty z tobą rozmawiać.

- Chcę ci pomóc. Możesz liczyć na moje wsparcie. Nie płacz. Oni się nie zmienią. Czemu nie powiedzieliście, że jesteście razem?

- Filip wolał uniknąć takich sytuacji. - Diana usiadła na łóżku - Myślisz, że będą się dalej śmiać?

- Możliwe, ale nie zwracaj na nich uwagi. Jeśli z Filipem naprawdę się kochacie to nikt nie jest w stanie wam przeszkodzić.

- Dzięki za wsparcie. Chyba powinnyśmy się zaprzyjaźnić.

- Chyba tak.

sobota, 7 lipca 2018

Szczegółowy opis postaci - Kamila

Kamila - Pochodzi z wyspy Delfina. Ma 12 lat. Jest najlepszą przyjaciółką Eweliny.

Wygląd:

Ma czarne, pofalowane włosy do ramion i tego samego koloru oczy. Nosi jasno granatowy płaszcz bez rękawów, białą koszulę, czarne spodnie i czarne buty.

Charakter:

Jest lojalna wobec swoich przyjaciół. 

wtorek, 3 lipca 2018

37. Reprymenda

Diana została zawieszona związanymi rękoma pod sufitem. Obok stała Ewelina z Rafałem, a przy drzwiach znajdowała się reszta załogi. Diana była tym wszystkim przerażona. Najchętniej naplułaby na Ewelkę.

- Nie sądziłam, że posuniesz się do tego. - powiedziała.

- Jeszcze wielu rzeczy o mnie nie wiesz.

Pani kapitan wzięła do ręki bat. Diana zaczęła się coraz bardziej szamotać. Wiedziała, że w najlepszym wypadku wyjdzie z tego z lekkimi zadrapaniami.

Niespodziewanie kilka osób wkroczyło na statek. Szybko skierowali kroki pod pokład. Widok w jednej celi całkiem ich zaskoczył.

- Ręce do góry. Co tu się wyprawia?

To była szkolna straż. Pilnowali porządku w Akademii albo próbowali nad nim zapanować. Trzech mężczyzn było ubranych w czarne mundury z wyszytymi herbami szkoły.

- Wszyscy ręce za głowę. Odwrócić się do ściany, a wy - jeden ze strażników powiedział do Eweliny i Rafała - położyć się na podłodze.

Załoga niechętnie wykonała polecenie. Dwóch strażników podeszło do kapitana i I oficera. Wykręcili ich ręce na plecy, skuli kajdankami i wyprowadzili.

- Radzę wam znaleźć sobie nowego kapitana, bo coś mi się wydaje, że już do was nie wróci. - powiedział jeden ze strażników i złośliwie się uśmiechnął. Pozostawiona sama sobie załoga nie wiedziała co ma robić.

 

Diana w tym samym czasie została ściągnięta z haka i z pomocą swoich przyjaciół przeniesiona do swojego pokoju.

- Jak się czujesz? - spytał się Pablo.

- Lepiej. - odparła Diana i napiła się wody - To było straszne.

- Już ci nic nie zrobią.

- Żałuję tego donosicielstwa. Już nigdy tego nie zrobię. 

- Odpoczywaj.

- Skąd tam się wzięła szkolna straż?

- Filip domyślił się, że porwała cię Ewelina, ale sam wolał nie pchać się na jej statek. - powiedziała Blanka - Postanowiliśmy poprosić o pomoc strażników.

Diana odetchnęła z ulgą. Wiedziała, że Filip zrobi wszystko, by ją uratować.

 

Ewelina i Rafał zostali postawieni przed obliczem dyrektora Espadona. Nastolatkowie cały czas byli skuci i pilnowani przez strażników. Espadon ciężko westchnął na ich widok.

- Ewelina, myślałem, że już mnie niczym nie zadziwisz. Myliłem się. Rafał, ty też mnie negatywnie zaskoczyłeś. Uchodzisz za dżentelmena, a bierzesz współudział w takim czymś.

Nastolatkowie wbili wzrok w drewnianą podłogę. Wiedzieli, że dostaną solidne kazanie. Faktycznie, Espadon wygłosił długi monolog w którym  dosadnie przedstawił swoje zdanie na ten temat.
- Ewelina, będę musiał wezwać twojego dziadka i skreślić cię z listy uczniów. - powiedział kończąc przemówienie.

- Panie dyrektorze. Niech pan tego nierobi.- powiedział Rafał - To był mój pomysł.

- Tego się po tobie nie spodziewałem.

- Przyjmę na siebie wszelkie konsekwencje.

- To dopiero twój pierwszy wyczyn. Będę łaskawy i was nie wyrzucę, ale moja cierpliwość już się skończyła. Traficie do szkolnego aresztu do poniedziałku. To powinno was czegoś nauczyć. - zwrócił się do strażników - Zaprowadźcie ich. Nie chcę już na nich patrzeć. 

Życzenia

Z okazji świąt Bożego Narodzenia życzę moim czytelnikom dużo zdrowia, szczęścia i pomyślności oraz szczęśliwego nowego roku.