poniedziałek, 21 marca 2016

19. Gorzej już chyba być nie może

Wreszcie nadeszła ta chwila - Filip miał przed całą szkołą walczyć o honor załogi. Para przed nim, uczniowie drugiej i trzeciej klasy, kończyli swoją walkę. Po chwili zeszli z planszy, by ustąpić miejsca kolejnym uczestnikom. Filip mocno odetchnął i usłyszał komunikat Dyrektora Espadona o krótkiej przerwie.

W tym samym czasie Krzysiek wszedł na plansze z wiadrem wody i zaczął sprzątać. Rozlał wodę i ją wycierał. Trwało to tylko chwilę. Później dyrektor wzywał kolejnych uczniów do pojedynku.

- Teraz pora na Filipa Trytona. Zmierzysz się ze swoją siostrą. Pokarzcie co potraficie.

Chłopak mocno odetchnął i pewnym krokiem wkroczył na środek sali. Jednocześnie jego odwaga zanikła, gdy dotarło do niego, że ma walczyć z Eweliną. Filip zaczął nerwowo się rozglądać w poszukiwaniu czegoś za czym można się ukryć. Jednak było już za późno, trzeba było podjąć wyzwanie.

Ewelka dla pokazania swoich zdolności zaczęła od szybkiego natarcia. Filip w ostatniej chwili zdążył zablokować chwyt. Chłopak zaczął się tak denerwować, że nie panował nad swoimi ruchami. W pewnym momencie Ewelka zaczęła podchodzić do Filipa coraz bliżej, więc jej brat odruchowo się cofał. Nagle chłopak trafił na miejsce, które zostało wyczyszczone przez Krzyśka, lecz było jeszcze wilgotne. Filip się poślizgnął i z impetem upadł na planszę. Głośne śmiechy były prawdopodobnie słyszalne w całej Akademii.

- Wygląda na to, że mamy zwyciężczynie. Ewelino Tryton, ty i twoja załoga mają zapewniony szacunek wśród innych.

Wszyscy obecni na sali zaczęli cieszyć się z wygranej Ewelki, ale niektórzy nie wytrzymywali i wyśmiewali Filipa. Ten szybko wstał i uciekł. Nigdy nie czuł się tak zażenowany. 

sobota, 12 marca 2016

18. Turniej

Do turnieju pozostało kilka godzin. Filip po wczorajszym treningu tylko marzył, żeby spać przez kolejne dni. Jednak z samego rana obudził go Tytus.

- Co z tobą? Masz dzisiaj turniej do wygrania. - powiedział ochoczo. Chłopcy po chwili zeszli do stołówki na śniadanie. 

Tymczasem Ewelina z Krzyśkiem kończyli omawiać dokładnie swój plan. 

- I to się udać? Jak mam to zrobić? - Chłopak miał cały czas wątpliwości

- Normalnie. Przecież nikomu nie przyjdzie do głowy, że coś knujesz. - odpowiedziała Ewelina.

- Ale to może wydać się podejrzane. 

- Zaufaj mi. Jeśli to zrobisz idealnie to nikt się nie zorientuje. 

- Jak się nie uda, to co?

- Zwalamy winę na Zuzę. Wszystko omówione. Idę do swojej załogi. Muszę się mentalnie przygotować.

Turniej został zorganizowany w sali treningowej. Odsunięto z niej wszystkie przyrządy do ćwiczeń i na środku hali rozłożono specjalną ścieżkę z gumy. Wszyscy uczniowie zgromadzili się w pomieszczeniu, by kibicować swoim kolegom i śmiać się z przegranych. 

Za to przedstawiciele załóg z niecierpliwością czekali na rozpoczęcie turnieju. Niektórzy jeszcze trenowali sami ze sobą. Filip czul się trochę zestresowany. Nie wiedział jak sobie poradzi. Był ciekaw jak reaguje publiczność na bardzo zły występ. Miał nadzieję, że aż tak źle mu nie pójdzie. Nerwowo zaczął się rozglądać. Kątem oka zauważył Ewelkę rozmawiającą z nieznanym mu chłopakiem. Ciekawe co znowu wymyśliła? Dziewczyna idąc popchnęła Filipa.

- Uważaj jak łazisz. - powiedział Filip

- O, przepraszam. Mam nadzieję, że umiesz walczyć. - Ewelka splotła ręce na piersiach - Nasza widownia nie lubi nieudanych występów. Potrafią rzucać pomidorami. 

- Przestaniesz mnie straszyć?

- Słuchaj, masz przegrać turniej, bo tego pożałujesz. - Dziewczyna pochyliła się nad Filipem

- Nie będziesz mi rozkazywać.

- Jak chcesz - Dziewczyna odeszła od brata lekko się uśmiechając. Jej plan powolutku zaczął się spełniać. 

Życzenia

Z okazji świąt Bożego Narodzenia życzę moim czytelnikom dużo zdrowia, szczęścia i pomyślności oraz szczęśliwego nowego roku.