- To musi być na drzwiach. - powiedział Tytus
- Ale co? - odparła Eliza
- No, odpowiedź
Załoganci rozejrzeli się po sali. Nie sadzili, żeby wskazówka do skarbu była ukryta na drzwiach wejściowych. Nagle zauważyli małe drzwiczki o których nie wiedzieli. Tytus podszedł do nich i dokładnie obejrzał.
- Tu nic nie ma.
- Niemożliwe, poszukaj dokładniej,
- Mam pomysł, - powiedział Filip - Tytus odsuń się.
Filip wyciągnął szpadę i zaczął zdejmować żelazne okucie klamki. Po chwili wszystkim ukazały się kolejne znaki.

- Co tym razem? - Eliza nawet nie chciała już myśleć o tajemniczych poszlakach.
- Hmm, trudne. - odparła Diana.
- A było coś łatwego? - spytał Tytus. Był już bardzo znudzony.
- Musimy się zastanowić. Jakieś sugestie?
Załoga Eldorado była tak zajęta całymi poszukiwaniami, że nie zauważyli czających się za drzwiami Eweliny, Rafała i Kamili. Kapitan Perły miał bardzo zadowoloną minę. Dowiedzieli się wystarczająco, by znaleźć skarb.
- I co teraz? - spytała się Kamila, gdy wracali do sali wykładowczej.
- Będziemy obserwować Aurorę. - powiedziała Ewelina - Gdy odnajdą skarb, zaskoczymy ich i odbierzemy znalezisko.
- Fajnie, ale nie przeszkadza ci, że psujesz życie swojemu bratu?
- Ani trochę. Jak szła ta regułka?
- Idź tam gdzie przebywają okręty, drzewa wskażą ci drogę. Chodzi o port, tam jest drzewo o zwalonym konarze. Tam jest skarb. - Rafał potrafił odszyfrować wszelkie zagadki, dlatego Ewelka przyjęła go bez zająknięcia do załogi.
- Idealnie, zobaczymy, co te matoły wymyślą. Teraz idziemy do reszty i nie spuszczamy oczu z załogi Eldorado, jasne?
- Oczywiście, kapitanie - Rafał i Kamila powiedzieli to jednocześnie. Wiedzieli, co się dzieje, gdy nie słucha się kapitana.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz