Filip zastanawiał się dlaczego to on miałby pomagać w poszukiwaniu swojej siostry. Ona nigdy niebyła dla niego miła, a sytuacja zmieniła się na gorszą, gdy zaczął naukę w Akademii.
Patrzył z zaciekawieniem przez okno na morze. Nagle zauważył coś ciekawego - Rafała rozmawiającego z Elizą. Chwilę później razem poszli w stronę portu. Tak właśnie zachowują się piątoklasiści. Jak chcą kogoś zdenerwować - robią to w ten sposób.
Zuzanna rozgrywała partię pokera ze swoim I oficerem, Antonim, gdy do kajuty kapitana weszła zaaferowana Marlena.
- Co jest? - spytała się pani kapitan nie odrywając wzroku od kart.
- Przyszła do nas uczennica z pierwszaków i mówi, że potrzebuje rozmowy z naszym więźniem. - odparła podwładna.
- Kto?
- Chyba Eliza Wichrołap
- Coś takiego. Przecież nasza szanowna pani kapitan wepchnęła ja do wody.
- Widać się pogodziły. To co robić?
- Wpuść ją.
Marlena zaprowadziła Elkę do celi podpokładem, gdzie przebywała Ewelina. Brunetka powiedziała podwładnej Zuzanny, że może już iść. Gdy Marlena zostawiła dziewczyny same Eliza zmieniła wyraz twarzy na poważny.
- Słuchaj, pomagam tobie, bo poprosił mnie o to Rafał. Ale nadal pamiętam jak wepchnęłaś mnie do morza.
- W porządku.
Eliza wytrychem otworzyła drzwi od celi i uwolniła Ewelkę. Obydwie wyszły z celi i skierowały się w stronę korytarza podpokładem.
Dziewczyny szły po cichu. Gdy dotarły do wyjścia na główny pokład musiały zaczekać, aż Marlena odejdzie z pola widzenia. Nagle na morza było słychać mocne chlupnięcie. To Janek próbował wywabić dziewczynę w inne miejsce. Faktycznie - woda zalała pokład, a Marlena musiała pójść po szmatę, by posprzątać zanim zauważy to Zuzanna. Gdy dziewczyna zniknęła odpowiednio daleko, Eliza wraz z Eweliną szybko wydostały się z wyjścia i uciekły.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz