Lekko znudzony Filip wyszedł z sali wykładowej. Dyrektor, Pedrito Espadon, wygłosił dość długie przemówienie dla pierwszoklasistów. Nagle chłopaka popchnęła jakaś dziewczyna. Miała długie, brązowe włosy, bursztynowe oczy i pieprzyk nad ustami. Była ubrana w białą koszulę, fioletowy płaszcz ze złotymi płomieniami, brązowe spodnie i czarne kozaki na obczasie.
- Uważaj jak chodzisz - Filip zwrócił się do szatynki.
- Przepraszam, spieszyłam się - dziewczyna uśmiechnęła się przyjaźnie - Potrzebujesz załogi ?
- Niestety tak. Potrzebujesz kogoś?
- Chciałabym skompletować załogę i mogę ciebie przyjąć, jeśli nie masz nic przeciwko. Mam na imię Eliza.
- Jestem Filip Tryton.
- Chwileczke, ta zołza to ... twoja siostra? - Eliza wyglądała na zdziwioną.
- To źle?
- Fatalnie, ale nie mówmy o niej. Przedstawie tobie moją załogę.
Eliza z Filipem wyszli z Akademii. Przy ogrodzeniu chłopak zauważył czwórkę załogantów dziewczyny. Grupa ucieszyła się na widok swojego kapitana.
- Poznajcie się, to jest Filip Tryton. Od dzisiaj jest członkiem naszej załogi. - Eliza zwróciła się do załogantów.
- Miło cię poznać - różowowłosa dziewczyna uśmiechnęła się do chłopaka - Mam na imię Diana. A chłopaki to Tytus, Zorion i Rolfo.
Filip popatrzył się na swoich nowych kolegów. Pomyślał, że może być fajnie. Nagle zauważył stojącego niedaleko Rafała Morgana. Przez chwilę patrzył w stronę Filipa i wkrótce podszedł do załogi Eldorado i powiedział granatowłosemu, że Ewelka chce z nim pogadać. Filip przełknął ślinę. Nie chciał iść, ale uświadomił sobie, że boi się własnej siostry. Wolnym krokiem szedł za Rafałem, który prowadził chłopaka do miejsca obok wejścia do sali treningowej. Po dotarciu na miejsce, Filip podszedł do siostry by pogadać w cztery oczy.
- Chyba mówiłam, że się nie znamy? - Ewelka skrzyżowała ręce na piersiach. Nie wyglądała na zadowoloną. Jakimś sposobem słyszała jego rozmowę z Elizą.
- Mówiłaś, ale prędzej czy później wszyscy by się dowiedzieli.
- Zamknij się ! Jeśli chcesz być szanowany w tej szkole to się mnie słuchaj, jasne?
- Nie, nie będę cię słuchać! - Filip po raz pierwszy w życiu sprzeciwił się siostrze, jednak przypuszczał, że to błędna decyzja.
- Teraz przegiąłeś. - Ewelina złapała brata za kołnierz, otworzyła drzwi do magazynku przyrządów treningowych, wrzuciła tam Filipa i zamknęła drzwi kluczem, który znajdował się w zamku.
- Nadal uważasz, że nie będziesz mnie słuchać? - zadowolona dziewczyna szeptała do brata przez dziurkę do klucza.
- Nie zmienię zdania. Nie jesteś starsza !
- To sobie tutaj posiedzisz. I ani słowa, że to ja, jasne?
Ewelce odpowiedziało jedynie mocne uderzenie o drzwi. Dziewczyna schowała klucz w najbliższej doniczce z kwiatami i spokojnie poszła do swojej załogi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz