Przestraszonego Filipa po dwóch godzinach wyciągnął profesor Montego. Był zszokowany widokiem chłopaka w magazynku.
- Co tutaj robiłeś? - profesor uniósł brew.
- Nic - Filip bał się powiedzieć prawdy. Obawiał się, że Ewelka się na nim zemści.
- Jeśli to twoja siostra, po prostu powiedz. - Nauczyciel zauważył, że granatowłosy coś ukrywa. - Więc to ona?
Chłopak pokiwał głową na znak potwierdzenia. Profesor Montego poszedł do gabinetu dyrektora Akademii. Nie wyglądał na zadowolonego.
Filip się przeraził. Teraz nie będzie mógł spokojnie przejść obok załogi Perły Atlantyku.
Tymczasem Ewelina przebywała ze swoją załogą w sali wykładowej. Nikt jeszcze nie wiedział o wybryku pani kapitan. Niedaleko niej znajdowała się Zuzanna, kapitan statku Czarny Kruk. Niebieskooka blondynka patrzyła się na Ewelkę tak jak zawsze, czyli z pogardą. Nie lubiła jej załogi, bo byli od nich lepsi.
Zuzka udawała, że idzie w stronę drzwi, a tak naprawdę to chciała zaczepić Ewelinę. Przechodząc obok załogi Perły lekko szturchnęła Rafała.
- Przepraszam, Ewelka popchnęła mnie swoim wzrokiem. - Zuzanna powiedziała to bardzo ironicznie.
- Masz jakiś problem ? - Ewelka oburzyła się i gniewnie zmrużyła oczy. Nienawidziła swojego wroga.
- Oczywiście, że tak. Przeszkadzacie mi cały czas.
- A ty to co? Zajmij się lepiej swoimi matołami - Rafał stanął w obronie swojej dziewczyny.
- Ty się nie wtrącaj. Ewelka, ten frajer w granatowych włosach to twój brat ?
- O czym ty mówisz do cholery?
- Moja załogo, wiecie, że ten nowy frajer to brat wielkiej pani kapitan. - Zuzanna zakpiła sobie z granatowłosej, a wszyscy obecni w sali popatrzyli się na Ewelkę ze śmiechem. Oburzona dziewczyna wyciągnęła miecz.
- Chcesz walczyć? - warknęła kapitan Perły.
Dziewczyna podnosiła szpadę, lecz szybko ją opuściła, bo nagle w drzwiach pojawił się sam dyrektor Akademii. Wskazał na Ewelinę i pokazał dłonią, że ma z nim iść. Sądząc po minie dyrektora, to nie był szczęśliwy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz