środa, 17 czerwca 2015

7. Pojedynek

Filipa obudził nagły strzał, jakby z armaty. Dyrektor Akademii nie miał żadnych wrogów, więc nikt nie powinien atakować szkoły. Było wcześnie rano i wszyscy uczniowie spali i też nie powinni się pojedynkować o tej porze. Jednak ...

Zuzanna wraz z załogą rozpoczęli małą wojnę przeciwko Ewelinie i jej załodze. Wystrzelili kulę armatnią, która wpadła do wody tuż obok burty Perły, lekko zalewając jej pokład. Załoga statku momentalnie wyszła na pokład. Nie byli zachwyceni tym widokiem.

- Co to ma być!? Zaraz dostanę przez nią furii. - krzyknęła Ewelka - Janek, Piotrek, biegiem do ładowni!

Chłopcy posłusznie wykonali rozkaz kapitana i odwdzięczyli się perfekcyjnym strzałem. Fontanna wody zalała cały pokład Czarnego Kruka.

Mini bitwa trwała około 10 minut, bo plusk wody i wystrzały kul obudziły całą Akademię, w tym dyrektora, który natychmiast przybiegł do portu i rozkazał kapitanom zejść na ląd.

- Można wiedzieć co wy robicie?

- To ona zaczęła - Ewelka wskazała Zuzannę.

- Chcieliśmy obudzić naszych kolegów. - Zuza splotła ręce na piersiach - Nie chcielibyśmy, aby spóźnili się na zajęcia.

- O nas się nie martw. Zadbaj raczej o swoich matołów.

- Że co !? Jak śmiesz nas tak nazywać?

- Dosyć! Wszyscy idą natychmiast do Akademii, tam pogadamy.

 

Filip oglądał to wydarzenie z okna. Zrobiło mu się gorąco. Dopiero teraz zauważył, że lepiej nie zadzierać z ostatnimi klasami. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Życzenia

Z okazji świąt Bożego Narodzenia życzę moim czytelnikom dużo zdrowia, szczęścia i pomyślności oraz szczęśliwego nowego roku.