sobota, 15 sierpnia 2015

9. Nowi wrogowie

Eliza szła powoli wzdłuż wybrzeża wyspy. Zastanawiała się nad czymś. Nad czymś bardzo ważnym. Chciała kogoś wyrzucić z załogi. Sześć osób w załodze, na samym początku nauki w Akademii to trochę za dużo. Jednak jeszcze trochę zaczeka z tą decyzją. Eliza szła drewnianym pomostem, gdy nagle usłyszała za sobą głos. Znajomy głos. 

- Ej, ty! Twoi kompani cię opuścili? - To była Ewelka. Zwykle, gdy ma dość osób ze swojego rocznika, zdobywa nowych wrogów. Tym razem padło na Elizę.

- O czym ty mówisz?

- Niektórzy mówią, że są w twojej załodze, bo ich do tego zmuszasz.

- Co!? Nic takiego nie słyszałam. A tak w ogóle, na pewno to ty wymyśliłaś. -  Eliza popatrzyła się pierwszo na Ewelkę, a później, z zainteresowaniem,  na tafle wody. 

- Możliwe. A tak na poważnie to potrzebuje pomocy. 

- O co chodzi?

- Pomożesz mi wnerwiać Zuzannę i jej załogę.

- Nie, wolę się nie mieszać do spraw piątaków.

- Albo mi pomożesz albo plotka, że zmuszasz swoją załogę do tego, by w niej zostali ujrzy światło dzienne. Więc?

- Nie, nigdy. - Eliza odwróciła się plecami do granatowowłosej.

W tym momencie rozzłoszczona Ewelka wykorzystała sytuację i wepchnęła dziewczynę do morza. Eliza z wielkim pluskiem wpadła do wody, a Ewelina szybko uciekła z przystani. Z daleka całą sytuacje widział Tytus z przyjaciółmi i szybko podbiegli do swojego kapitana. Po chwili przemoknięta Eliza wyszła z wody. 

- Nic ci się nie stało? - spytał zatroskany Tytus.

- Oprócz zepsutej fryzury nic mi nie jest. Morze jest wyjątkowo ciepłe.

Eliza szybko poszła do Akademii. Musiała się przebrać.

 

--------------------------

Mam nadzieje, że wpis się spodoba. Za niedługo wrzucę rysunek nawiązujący do sceny w tym rozdziale.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Życzenia

Z okazji świąt Bożego Narodzenia życzę moim czytelnikom dużo zdrowia, szczęścia i pomyślności oraz szczęśliwego nowego roku.