Wściekła Eliza zauważyła samotnego Filipa. Szybko do niego podeszła.
- Twoja siostra to niezrównoważona psychicznie małpa - krzyknęła w stronę zdziwionego chłopaka.
- Chwila, o co chodzi? Dlaczego jesteś mokra?
- Wrzuciła mnie do wody!
- Spokojnie. Wyjaśnię to. Uspokój się. - Filip położył dłoń na ramieniu swojego kapitana.
- Mam taką nadzieję. Idę do swojego pokoju.
Eliza, trochę spokojniejsza, poszła na pierwsze piętro Akademii. Dzieliła pokój z Dianą i Blanką. Z towarzystwa blondynki nie jest zbytnio zadowolona. Eliza wysuszyła włosy, przebrała i położyła na łóżku. Postanowiła trochę odpocząć. Po pół godzinie do jej pokoju zapukała Diana.
- Co jest?
- Mamy dla ciebie ciekawą informację. Chodź za mną.
Diana zaprowadziła Elizę do ich tajnego miejsca - pod wielkim drzewem figowca w ogrodzie Akademii mało osób ich widziało.
- Co się stało? Mam nadzieje, że ta informacja poprawi mi humor. - powiedziała brunetka.
- Znalazłem jakąś kartkę z dziwną informacją. Może ty ją rozszyfrujesz. - odparł Filip.
Chłopak podał Elizie kawałek pergaminu. Dziewczyna parę razy przeczytała wiadomość i miała coraz bardziej zdziwioną minę.

- Nic z tego nie rozumiem. Co ma oznaczać W wielkim pomieszczeniu?
- Chyba chodzi o salę treningową. To jest całkiem duże pomieszczenie. - wtrącił Tytus.
- No jasne. 3 osoby oznaczają te figury do treningu. Jedna z nich ma podniesioną rękę, jakby coś pokazywała. Podążaj w jej śladem.
Chłopcy, idziemy szukać skarbu Akademii Czarnobrodego.
Załoga Eldorado była tak zajęta rozmową, że nie zauważyli czającej się za drzewami Eweliny.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz