poniedziałek, 4 kwietnia 2016

20. Jednak nie jest tak źle

- No, chyba żartujesz. - wściekła Eliza zaczęła krzyczeć na Filipa, który jeszcze nie doszedł do siebie po tym co się stało. - Jak mam się teraz pokazać na korytarzu? Przez ciebie wyszłam na nieudacznika.

- A co ty masz z tym wspólnego? - spytał się zdziwiony Filip.

- Walczyłeś o honor załogi i to zepsułeś. Wyrzucam ciebie z załogi.

- Co? Nie możesz tego zrobić. To wszystko było przez tego chłopaka co sprzątał ścieżkę.

- Krzysiek? On jest zbyt szanowany by coś takiego zrobić. - odparł Tytus.

- On rozmawiał wcześniej z Eweliną i ...

- Dosyć! - Eliza zaczęła powoli wychodzić z siebie. - Nie jesteś w mojej załodze, idź do kogoś innego. I nawet do nas nie podchodź.

Filip spokojnym krokiem odszedł od grupy. Chłopak podszedł do okna. Z trudem hamował potok łez. Czuł się upokorzony. Zaczął po cichu szlochać.

Do Filipa podeszła nieznana mu blondynka. Była ubrana w różowe spodnie, kremową koszulę, różowy płaszcz i brązowe kozaki, a na głowie miała zawiązaną różową chustę.

- Coś się stało? - spytała.

- Nie. Chcesz się ze mnie ponabijać? - Filip nie miał ochoty rozmawiać.

- Nie, dobrze walczyłeś. Na pewno byś wygrał, gdyby nie Krzysiek.

- Dzięki, jesteś miła. Chyba się nie znamy.

- Jestem Blanka. - dziewczyna podała rękę na przywitanie.

- Filip Tryton. Mam pewien problem. Potrzebuję załogi.

- Możesz się do nas przyłączyć. Jestem w załodze trzyosobowej i też potrzebujemy paru osób. 

- Fajnie.

Załoga Blanki składała się z mówiącego goryla Pabla i otyłego Szymona z którym Filip dzielił pokój. Chłopcy miło powitali nowego załoganta. Filipowi od razu zmieniło się nastawienie do życia

- Teraz jesteśmy prawie w komplecie. Potrzeba nam jeszcze jednej osoby.

- Za niedługo będziesz ją miała - powiedział Filip - Zobaczysz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Życzenia

Z okazji świąt Bożego Narodzenia życzę moim czytelnikom dużo zdrowia, szczęścia i pomyślności oraz szczęśliwego nowego roku.