wtorek, 26 maja 2015

5. Rozmowa

Ewelina spokojnie szła za Espadonem do jego gabinetu. Znała to miejsce bardzo dobrze, bywała w nim dość często. Całe szczęście dziadek nie dowiedział się o jej częstych wizytach u dyrektora, ale Filip może wszystko mu wszystko wygadać.

Dziewczyna weszła do gabinetu Espadona. Ściany i podłoga były pokryte jasnym drewnem, na komodzie z książkami znajdowało się dużo tomów różnych ksiąg. Za drewnianym biurkiem ze złotymi zdobieniami znajdowało się pięć, dużych okien z kolorowymi szybami. Espadon usiadł na krześle za biurkiem, położył ręce na blacie i głęboko westchnął.

- Dzisiaj jest dopiero pierwszy dzień nauki, a ty już rozrabiasz. - Pedrito popatrzył się na uczennice ciężkim wzrokiem

- Ale ja jestem grzeczna.

- Posłuchaj, podobno zamknęłaś swojego brata w magazynku. To prawda?

- Nie - Ewelka postanowiła użyć swojej taktyki i kłamać - On oszukuje.

- Rozmawiał z nim profesor Montego i mówi, że Filip potwierdził, że ty to zrobiłaś.

- Ale ...

- Żadne ale. W ogóle co to była za akcja 10 minut temu na sali wykładowej?

- Zuzanna mnie zdenerwowała.

- Znowu? Niestety, ale będę musiał powiadomić twojego opiekuna. Nawet nie próbuj kłamać, że twój dziadek wypłynął na bitwę, bo widziałem go 3 godziny temu.

- Przez 3 godziny dużo się może zdarzyć. - Dziewczyna zadrwiła sobie z nauczyciela.

- Jeśli masz ze mnie drwić, to stąd wyjdź. - Espadon wskazał jej drzwi - Pamiętaj, jeszcze jeden wybryk i pan Tryton się o wszystkim dowie.

Ewelina posłusznie wyszła. Krew lekko zabulgotała jej w żyłach. Ten frajer na nią doniósł. Dziewczyna pomyślała, że musi jak najszybciej go znaleźć i się z nim rozmówić.

---------------------

Taki sobie rozdział

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Życzenia

Z okazji świąt Bożego Narodzenia życzę moim czytelnikom dużo zdrowia, szczęścia i pomyślności oraz szczęśliwego nowego roku.