sobota, 2 czerwca 2018

34. Pomysł

Kamila szła spokojnie korytarzem. Miała bardzo interesującą informację, którą chciała przekazać Ewelinie. Cala załoga, jak zwykle po lekcjach,  przebywała w auli.

- Wiem kto doniósł - powiedziała Kamila, gdy do nich podeszła.

- Kto? - Ewelka podniosła brew.

- To Diana. Wygadała się przed Filipem. Nasze gołąbki tak były zajęte, że mnie nie zauważyli. Oni chyba ze sobą chodzą. - powiedziała to zdanie z pewnym lękiem.

- Wiem o tym. Widziałam jak się obściskiwali w świetle księżyca. - Ta informacja zszokowała innych. Jak można zadawać się z takim kretynem jak Filip?

- Tego donosu chyba tak nie zostawisz? - spytała się Joanna.

- Muszę się zastanowić, a najlepiej wychodzi mi to przy szermierce - Ewelina zwróciła się do Rafała - Idziemy.

Filip nadal rozmawiał z Dianą. Jednak musieli zmienić miejsce, bo przy wejściu do szkoły pojawiło się więcej osób. Teraz siedzieli pod drzewem figowca.

- Nie możesz nigdzie przebywać sama. Ktoś musi być przy tobie. - Filip był wyraźnie zaniepokojony całą sytuacją.

- Na przykład ty? - Diana uśmiechnęła się figlarnie. Chłopak pokiwał głową.

- Pamiętasz o czym mówiliśmy? Mamy ukrywać nasz związek.

- Przecież wiesz, że kiedyś wszyscy się dowiedzą. Powiedzmy chociaż Blance, Szymkowi i Pablowi.

- Dopóki sytuacja się nie uspokoi nie odstępujesz załogi na krok i się nie ujawniamy. Nie chcę cię narażać na złośliwości ze strony innych. - Filip wziął dłoń dziewczyny i ją pogłaskał. Zauważył na twarzy Diany smutek i rozczarowanie.

Ewelina z Rafałem trenowali szermierkę. Lubili razem ćwiczyć. Zresztą byli uważani za jednych z najlepszych osób z tego sportu, a dla Eweliny to było najważniejsze. Natomiast treningi były dla Rafała jedyną okazją, by zbliżyć się do swojej dziewczyny.

- Weź się postaraj. Musisz lepiej walczyć. - powiedziała lekko zirytowana Ewelka.

- Cały czas się staram.

Postanowili poćwiczyć uniki. Rafał zaaranżował taką sytuację. Skoczył do dziewczyny z mieczem, ale nie zdążyła odskoczyć i miecz obtarł jej ramię. Ewelina syknęła z bólu.

- Robimy przerwę. - powiedziała dotykając ramienia.

 - Nie gniewaj się. Pomasuję cię.
Rafał usiadł na podłodze za Ewelką i zaczął masować jej ramiona. Dziewczyna nie stawiała oporu i wyraźnie się zrelaksowała. Chwilę później jej oczy zabłysły i źrenice się rozszerzyły. To oznaczało tylko jedno.
 - Mam pomysł. Już wiem co zrobić. - powiedziała odwracając się do chłopaka.
 - Zaczynam się bać.
 - I bardzo dobrze. Pokażę Dianie, że ze mną się nie zadziera.
Ewelina wstała i szybko wybiegła z sali treningowej. Rafał ciężko westchnął. Przypuszczał, że ta zemsta będzie na prawdę wyrafinowana.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Życzenia

Z okazji świąt Bożego Narodzenia życzę moim czytelnikom dużo zdrowia, szczęścia i pomyślności oraz szczęśliwego nowego roku.