Załoga Aurory zgodnie z prośbą Filipa ochraniała Dianę. W niektórych momentach było to trudne, ale wzorowo wywiązywali się z zadania. Sobotnie przedpołudnie grupa postanowiła spędzić na leniuchowaniu pod drzewem figowca. Diana z Filipem byli już na miejscu i czekali na resztę. Nastolatkowie znajdowali się w niewidocznym miejscu, więc postanowili wykorzystać tę chwilę na czułości. Filip pogładził dziewczynę po policzku, a ona uśmiechnęła się zalotnie. Granatowłosy objął Dianę w pasie i przyciągnął do siebie. Niespodziewanie zza drzewa wyszły tajemnicze postacie. Jedna z nich uderzyła Filipa w głowę, a druga przyłożyła Dianie szmatkę do ust. Dziewczyna od razu zasnęła.
Obudziła się na statku. Była przywiązana do krzesła, a w ustach miała knebel. Obok niej kręciły się osoby, których nie mogła rozpoznać, bo mieli założone maski, kaptury i długie, czarne płaszcze. Do tego wszyscy rozmawiali w innym języku. Co się tu wyprawia?
- Wiecie co macie robić? - spytał się dowódca całej grupy.
- Nie zdradzić swojej tożsamości. Miedzy innymi. - odparła jedna z podwładnych.
- Moim zdaniem twój plan nie jest dobry. - powiedziała inna osoba.
- Ale ty jesteś męczący. - dowódca był lekko zirytowany.
Diana zaczęła się szamotać i za chwilę poczuła uderzenie w policzek. Zaczęła być tym wszystkim przerażona. Postać, która stała nad nią zadawała się być zadowolona. Diana coś powiedziała przez związane usta. Nieznana osoba wyciągnęła jej knebel.
- Co się dzieje? Gdzie ja jestem? - spytała się Diana.
- W tajemniczym miejscu. Nikt cię tutaj nie znajdzie. - Postać oglądała sobie paznokcie.
Różowowłosa nie poznała jej po głosie, ale domyśliła się, że to dziewczyna ze starszej klasy.
- Czego chcecie?
- Jest taka delikatna sprawa. Donosicielstwo nie jest dobrym rozwiązaniem. Chcemy ci to uświadomić. - Osoba popatrzyła Dianie w oczy. Dziewczyna dostrzegła dziwny błysk w tych brązowych oczach. To było przerażające.
- Mam nadzieję, że nie zrobicie niczego głupiego. Moi przyjaciele po mnie przyjdą.
- A może twój chłopak?
Diana spuściła głowę. Skąd ta osoba wie o mnie i Filipie? Postać uśmiechnęła się pod nosem.
- Przenieście ją do celi. Teraz zacznie się zabawa. - postać zwróciła się do swojej załogi. Jej plan powolutku się spełniał.
- Jak to - zniknęła? - Blanka była w szoku, gdy Filip powiedział jej o dziwnym zdarzeniu.
- Normalnie. Nigdzie jej nie ma. Może coś się jej stało? - chłopak podrapał się po bolącej głowie.
- Pomyśl logicznie - kto miałby ją porwać? Ona się w nic nie miesza. To najspokojniejsza dziewczyna jaką znam.
- Nie wiesz wszystkiego. Pamiętacie mój ostatni wypadek? - pozostali pokiwali twierdząco głowami. - Diana chciała wziąć sprawy w swoje ręce i doniosła na Ewelinę i Krzyśka. Wczoraj moja siostra mi powiedziała, że ona tego nie zrobiła i jak znajdzie tego donosiciela to z nim poważnie porozmawia. Boję się, że to jej sprawka.
- Myślisz, że ona i jej durna załoga porwała Dianę? Musimy o tym powiedzieć dyrektorowi.
- Nie, nie róbmy tego. Oni współpracują z Krzyśkiem i on może się na nas zemścić.
- Dramatyzujesz. - Pablo popatrzył na chłopaka z współczuciem - To co proponujesz?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz