niedziela, 10 czerwca 2018

35. Zemsta jest słodka

Załoga Aurory zgodnie z prośbą Filipa ochraniała Dianę. W niektórych momentach było to trudne, ale wzorowo wywiązywali się z zadania. Sobotnie przedpołudnie grupa postanowiła spędzić na leniuchowaniu pod drzewem figowca. Diana z Filipem byli już na miejscu i czekali na resztę. Nastolatkowie znajdowali się w niewidocznym miejscu, więc postanowili wykorzystać tę chwilę na czułości. Filip pogładził dziewczynę po policzku, a ona uśmiechnęła się zalotnie. Granatowłosy objął Dianę w pasie i przyciągnął do siebie. Niespodziewanie zza drzewa wyszły tajemnicze postacie. Jedna z nich uderzyła Filipa w głowę, a druga przyłożyła Dianie szmatkę do ust. Dziewczyna od razu zasnęła.

Obudziła się na statku. Była przywiązana do krzesła, a w ustach miała knebel. Obok niej kręciły się osoby, których nie mogła rozpoznać, bo mieli założone maski, kaptury i długie, czarne płaszcze. Do tego wszyscy rozmawiali w innym języku. Co się tu wyprawia?

- Wiecie co macie robić? - spytał się dowódca całej grupy.

- Nie zdradzić swojej tożsamości. Miedzy innymi. - odparła jedna z podwładnych.

- Moim zdaniem twój plan nie jest dobry. - powiedziała inna osoba.

- Ale ty jesteś męczący. - dowódca był lekko zirytowany.

Diana zaczęła się szamotać i za chwilę poczuła uderzenie w policzek. Zaczęła być tym wszystkim przerażona. Postać, która stała nad nią zadawała się być zadowolona. Diana coś powiedziała przez związane usta. Nieznana osoba wyciągnęła jej knebel.

- Co się dzieje? Gdzie ja jestem? - spytała się Diana.

- W tajemniczym miejscu. Nikt cię tutaj nie znajdzie. - Postać oglądała sobie paznokcie.

Różowowłosa nie poznała jej po głosie, ale domyśliła się, że to dziewczyna ze starszej klasy.

- Czego chcecie?

- Jest taka delikatna sprawa. Donosicielstwo nie jest dobrym rozwiązaniem. Chcemy ci to uświadomić. - Osoba popatrzyła Dianie w oczy. Dziewczyna dostrzegła dziwny błysk w tych brązowych oczach. To było przerażające.

- Mam nadzieję, że nie zrobicie niczego głupiego. Moi przyjaciele po mnie przyjdą.

- A może twój chłopak?

Diana spuściła głowę. Skąd ta osoba wie o mnie i Filipie? Postać uśmiechnęła się pod nosem.

- Przenieście ją do celi. Teraz zacznie się zabawa. - postać zwróciła się do swojej załogi. Jej plan powolutku się spełniał.

- Jak to - zniknęła? - Blanka była w szoku, gdy Filip powiedział jej o dziwnym zdarzeniu.

- Normalnie. Nigdzie jej nie ma. Może coś się jej stało? - chłopak podrapał się po bolącej głowie.

- Pomyśl logicznie - kto miałby ją porwać? Ona się w nic nie miesza. To najspokojniejsza dziewczyna jaką znam.

- Nie wiesz wszystkiego. Pamiętacie mój ostatni wypadek? - pozostali pokiwali twierdząco głowami. - Diana chciała wziąć sprawy w swoje ręce i doniosła na Ewelinę i Krzyśka. Wczoraj moja siostra mi powiedziała, że ona tego nie zrobiła i jak znajdzie tego donosiciela to z nim poważnie porozmawia. Boję się, że to jej sprawka.

- Myślisz, że ona i jej durna załoga porwała Dianę? Musimy o tym powiedzieć dyrektorowi.

- Nie, nie róbmy tego. Oni współpracują z Krzyśkiem i on może się na nas zemścić.

- Dramatyzujesz. - Pablo popatrzył na chłopaka z współczuciem - To co proponujesz?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Życzenia

Z okazji świąt Bożego Narodzenia życzę moim czytelnikom dużo zdrowia, szczęścia i pomyślności oraz szczęśliwego nowego roku.