wtorek, 19 czerwca 2018

36. Pertraktacje

Filip był coraz bardziej zaniepokojony nieobecnością Diany. Mimo, że zniknęła zaledwie dwie godziny temu. Chłopak postanowił spytać się innych osób, czy nie widziały czegoś podejrzanego. Filip zauważył w auli Elizę. Siedziała sama i przeglądała szkolny podręcznik. Filip nie pewnym krokiem do niej podszedł.

- Czego chcesz, cieniasie? - spytała się Eliza zza podręcznika.

- Nie widziałaś przypadkiem Diany?

- Nie zadaję się z byłymi załogantami. Nie, nie widziałam.

- Na pewno?

- Tak. Nie męcz mnie już. Widzisz, że jestem zajęta.

- Jesteś na sto procent pewna, że jej nie widziałaś?

- Ale ty jesteś męczący - dziewczyna krzyknęła i rzuciła książką - Co ty się nią tak interesujesz?

- To członek załogi, więc to nie powinno cię dziwić. My przynajmniej nikogo nie odtrącamy.

- Myślałam, że Blanka jest normalnym dowódcą, ale tolerancji kapusia bym się nie spodziewała.

- Ty nie jesteś inna. Jesteś fałszywą świnią.

- Co ty powiedziałeś?

- To co słyszałaś.

Eliza gestem ręki przywołała swoją załogę. Chłopcy pojawili się sekundę później. Zorion postanowił przepędzić Filipa. Pogroził chłopakowi swoimi szczypcami. Filip mocno się przestraszył i szybko uciekł zostawiając roześmianą Elizę i jej przyjaciół.

Diana domyśliła się tożsamości swoich porywaczy. Znajdowała się na Perle Atlantyku, a osobą odpowiedzialną za to wszystko jest sama pani kapitan. Jak ja jej nienawidzę. - pomyślała Diana.

Dowódca całej grupy stał naprzeciwko niej w rozkroku. W ręce trzymał drewnianą pałkę

- Możecie przestać się ukrywać. Wiem, kim jesteście, droga Ewelino. - powiedziała Diana.

Osoba westchnęła i z żalem ściągnęła kaptur oraz maskę. Przypuszczenia Diany były strzałem w dziesiątkę. Druga postać też się ujawniła. Tą osobą był Rafał.

- Długo będziesz mnie tutaj trzymać? - Różowowłosa spytała się pani kapitan.

- Aż wyjaśnisz mi, dlaczego donosiłaś. - odparła znudzona Ewelka.

- Możesz być pewna, że każdy się dowie jaka jesteś złośliwa.

- Naprawdę? To akurat wszyscy wiedzą. Ja natomiast mogę powiedzieć innym o twoim związku z Filipem, chyba, że wyjaśnisz swoje motywy donosicielstwa. - Ewelina zaczęła oglądać trzymany przedmiot.

- Jesteś wstrętna.

- Dziękuję, za komplement. To co, dogadamy się?

- Doniosłam na ciebie, bo nie mogłam patrzeć, jak robisz Filipowi na złość. Obiecałam sobie, że nigdy na nikogo nie doniosę, ale po twoim ostatnim wyczynie nie wytrzymałam.

- To ciekawe, bo ja nie miałam z tym nic wspólnego.

- Nie pleć głupstw.

- To ty nie pleć. - granatowowłosa popatrzyła Dianie w oczy - Dam ci dobrą radę - zanim na kogoś doniesiesz, upewnij się, czy ta osoba jest na pewno winna.

- Możesz mnie teraz wypuścić. Powiedziałam, co miałam do powiedzenia.

- Prawdę mówiąc, to nie jestem przekonana do twojej wersji.

- Mówię prawdę.

- Musimy cię oduczyć donosicielstwa. - zwróciła się do Rafała - zawieś ją na haku.

Rafał na dźwięk polecenia wbił wzrok w podłogę.

- Ogłuchłeś? Podobno zwierzyłeś się Aśce, że cię o nic nie proszę. Jaki masz teraz problem?

- Moim zdaniem to nie w porządku. - odparł Rafał - Powiedziała swój motyw, możesz ją wypuścić.

- Co ty mówisz? - Ewelina chciała go spoliczkować, ale Rafał złapał ją za nadgarstek w ostatniej chwili. Dziewczyna prychnęła. - Widać, że się do niczego nie nadajesz. Poproszę chłopaków. - zwróciła się do Diany - A ty nie myśl, że ci się upiecze. To dopiero początek. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Życzenia

Z okazji świąt Bożego Narodzenia życzę moim czytelnikom dużo zdrowia, szczęścia i pomyślności oraz szczęśliwego nowego roku.